Renowacja ulicznej lampy wiszącej



Jeszcze do niedawna na niektórych cieszyńskich budynkach można było spotkać interesujące urządzenia: bębny wind korbowych umożliwiających opuszczanie lamp ulicznych zawieszanych na przewieszkach nad ulicami. W okresie międzywojennym był to popularny sposób instalacji oświetlenia ulicznego, a możliwość opuszczania takiej lampy eliminowała konieczność posiadania podnośników czy drabin, niezbędnych żeby choćby wymienić żarówkę.

Zasada działania była prosta: w bębnie znajdował walec z zębatką, na którym nawinięta była lina nośna. Lina ta przechodziła następnie przez krążek umieszczony na odpowiedniej wysokości na elewacji budynku, aby po drugiej strony ulicy zostać na stałe przyczepiona do ściany drugiej kamienicy, ewentualnie słupa (nierzadko zdobionego). Na tejże linie zawieszona była oprawa oświetleniowa do której poprowadzony był też kabel zasilający (umieszczony w niewielkiej wnęce, najczęściej obok mechanizmu windy wyłącznik zabezpieczony był drzwiczkami zamykanymi na klucz, a włączania i wyłączania lampy dokonywał dozorca danej kamienicy). Zębatka blokowana była specjalną zapadką ze sprężyną umieszczoną w obudowie bębna w celu uniemożliwienia niepowołanego opuszczenia. Opuszczania lampy dokonywano poprzez umieszczenie w centralnym otworze bębna masywnej korby, zwolnienie zapadki oraz stopniowe obracanie korbą i rozwijanie tym samym liny nośnej nawiniętej na walec. Konstrukcja prosta i niezawodna (do momentu przetarcia albo przerdzewienia liny nośnej, do którego chyba jednak rzadko dochodziło o czym wspomnimy w dalszej części). Niestety poszczególne elementy ulegały z czasem korozji: najpierw korodowała blaszana tuba chroniąca wejście do bębna (z obserwacji wynika, że dla każdego bębna taka blaszana tuba wykonywana była indywidualnie), następnie śruby mocujące pokrywę bębna (po ich przerdzewieniu pokrywa, a wraz z nią walec z zębatką wypadały z bębna). Najtrwałszym elementem jest sam bęben wykonany z żeliwa.


Pomysł renowacji takiego mechanizmu, a w przyszłości może i instalacji lampy przewieszonej nad ulicą dał Krzysztof Szurowski - miłośnik historii Cieszyna i Śląska Cieszyńskiego, a szczególnie jego "elektrotechnicznej" części (kolekcjonuje m.in. silniki elektryczne produkowane w cieszyńskich zakładach Brown-Boveri znanych obecnie jako Celma-Indukta), a autor tej strony (Maciej Dembiniok) podjął się pomocy w jego poczynaniach. Sprawa była dość pilna: mechanizmy tego typu szybko znikały z przestrzeni publicznej, pozyskiwane najczęściej jako złom. Jeszcze w roku 2011 bęben w dość dobrym stanie wizualnym wisiał na ulicy Kluckiego, ale w kolejnych latach pozostały tylko dwa: na elewacjach kamienic przy ulicy Sienkiewicza 11 i 17. Przyjęliśmy na wstępie, że wszystkie nasze poczynania mają charakter non-profit.

Pierwszym naszym działaniem było uzyskanie pozwolenia właścicieli budynków na demontaż pozostałości. Zgody te uzyskaliśmy za co jeszcze raz dziękujemy przychylnym nam mieszkańcom. 24 maja 2017 roku zdjęliśmy relikty wind korbowych na ulicy Sienkiewicza. W przypadku pozostałości na budynku nr 11 chodziło o część obudowy bębna z fragmentem zapadki (brak pokrywy i walca z zębatką), natomiast na budynku nr 17 mieliśmy do czynienia z kompletnym mechanizmem z blaszaną tubą mającą chronić nawiniętą linę nośną i mechanizm przed działaniem opadów. Demontaż nie nastręczał większych problemów - jakość wykonania śrub pozwalała na dość łatwe odkręcenie nakrętek instalowanych tu jeszcze przed wojną (jedynie w jednym przypadku konieczne było ścięcie łba śruby).


Już 26 maja 2017 Krzysztof rozmontował w swoim warsztacie mechanizm i poddał jego poszczególne elementy piaskowaniu. Przy okazji okazało się, że na walec nawinięty był jeszcze spory kawał liny nośnej, o dziwo w bardzo dobrym stanie.


Postanowiono także o wykonaniu "zapasowego" mechanizmu, do którego budowy wykorzystana miała być pozostałość bębna z Sienkiewicza 11. W tym celu postanowiliśmy odtworzyć koło zapadkowe (już nie odlewane jak w oryginale, ale wycinane laserowo) oraz pokrywę (również wycinane przy użyciu technologii CNC), które w wstępnej formie gotowe były już 2 czerwca 2017. W międzyczasie zlecono wykonanie dwóch zwijanych z blachy osłon liny (oryginał był zbyt zniszczony).



5 czerwca 2017 mogliśmy zaprezentować gotową kopię walca z zębatką.


7 czerwca 2017 Krzysztof przygotował zapadki oraz ważny element: korbę do opuszczania liny.


13 czerwca 2017 przeprowadziliśmy rozmowę z Zastępcą Burmistrza Cieszyna Panem Aleksandrem Cierniakiem, który przychylnie odniósł się do naszego przedsięwzięcia i wstępnie zadeklarował pomoc władz miasta w jego realizacji.